wtorek, 2 kwietnia 2013

Zużycia marca.

I kto by pomyślał... Jeszcze chwilkę temu pokazywałam Wam zużycia lutego, a tutaj mamy już drugi dzień kwietnia! Jak te dni szybko mijają... Szkoda, że wraz z nimi pogoda nie zmienia się na lepsze :-( W każdym bądź razie staram się nie poddawać tej okropnej atmosferze i ostatnio zaczęłam również pracować nad nowym projektem blogowym, który wkrótce ujrzy światło dzienne. Póki co zbieram potrzebne materiały... ;-) Trzymajcie kciuki!

Dziś jak już zapewne się domyślacie, przedstawię zużycia z ubiegłego miesiąca. Ilość pustych opakowań jest raczej standardowa. Pożegnałam się z kilkoma ulubionymi kosmetykami, ale znalazły się również takie, do których wrócić nie zamierzam. Zapraszam na prezentację! :-)



Żel pod prysznic Balea był jednym z pierwszych moich kosmetyków tej firmy. Ujął mnie przede wszystkim swoim absolutnie cudownym zapachem! Resztę, czyli działanie, określam jako poprawne. Jak na tego typu kosmetyk mógłby się trochę bardziej pienić, konsystencją przypomina mi żele Isany. Raczej ponownie nie zakupię.

Balsam do kąpieli Babydream Fur Mama kocham!  Ma swoją recenzję tutaj. Kolejne opakowanie oczywiście zakupiłam.

Maska do włosów suchych Alterra jest ze mną od kilku miesięcy. W tym czasie zużyłam 3 albo 4 opakowania. Bardzo dobrze się u mnie sprawdza i osobiście ją polecam!

Płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive (czyli mój szampon) również jest niezbędny w mojej łazience. Ostatnio zrobiłam sobie od niego krótką, dwutygodniową przerwę i ostatecznie wróciłam z podkulonym ogonem. Łagodzi podrażnioną skórę głowy. Kolejne opakowanie oczywiście mam, a na recenzję zapraszam tutaj.

Peeling cukrowy Fennel zużyłam, ale pod koniec trochę męczył mnie jego intensywny zapach. Dobrze radził sobie ze złuszczaniem naskórka, zostawiał niewielką tłustawą warstwę. Nie planuję powrotu. Recenzja znajduje się tutaj.

Szał na kosmetyki rosyjskie trwa w najlepsze. Ja póki co jestem na nie, przynajmniej jeżeli chodzi o drożdżową maskę do włosów Receptury Babuszki Agafii. Nie pamiętam żeby którykolwiek kosmetyk tak mocno poplątał i usztywnił moje włosy.

Peelingi Joanny bardzo lubię i nie pamiętam już nawet ile opakowań zużyłam. Świetnie sprawdzają się w czasie wyjazdu czy na siłowni. Zajmują niewiele miejsca, pięknie pachną i bardzo przyjemnie się z nich korzysta.

Płyn micelarny Oeparol był bardzo skuteczny i dobrze radził sobie z usuwaniem makijażu. Osobiście jednak nie kupię go ponownie ze względu na zapach. Dla mnie był zbyt ostry, męczący, jakby perfumowany.


W zeszłym miesiącu wykończyłam również dwa tusze do rzęs. Volume Glamour Max Definition z Bourjois bardzo dobrze pogrubiał rzęsy i ładnie wyciągał je do góry, choć na początku szczoteczka nabierała zbyt dużą ilość tuszu i trudno było nią manipulować. Poza tym bardzo ciężko się go zmywało i trochę osłabił kondycję moich rzęs. A ta szczoteczka... ogromna! Nigdy takiej nie widziałam!

Tusz z Eveline bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Więcej napisałam o nim tutaj.

Blendercleanser, czyli płyn do czyszczenia gąbeczki BeautyBlender jest bardzo skuteczny. Na moje oko jest jednak trochę mało wydajny i zbyt drogi. Możliwe, że kiedyś go zakupię.

Balsam do paznokci 2x5 z Herba Studio sprawdził się u mnie bardzo dobrze, ale póki co powrotu nie planuję.





Podkład Clarins Skin Illusion to cudo! Jestem w nim absolutnie zakochana i planuję natychmiastowy powrót. Recenzję możecie przeczytać tutaj.

Healthy Mix Serum od Bourjois również darzyłam sympatią. Był bardzo lekki, wyrównywał koloryt skóry, ale mega trwałością nie grzeszył. Pod koniec trochę zaczęło mnie denerwować to, że ciemnieje na twarzy. Nie wykluczam zakupu w odległej przyszłości. Recenzja znajduje się tutaj.



Jeżeli chodzi o zużycia to by było na tyle. Dajcie znać czy znacie któryś z wymienionych przeze mnie kosmetyków i jak się u Was sprawdził :-)

Pozdrawiam serdecznie!
bG

53 komentarze:

  1. Dlaczego nie przewidujesz powrotu do balsamu do paznokci? Coraz intensywniej o nim myślę, tym bardziej, że widziałam go ostatnio w Naturze. Balsam do kąpieli BDFM to też mój ulubieniec, ale nie powiedziałabym tego o płynie Facelle. Ten drugi nie zachwycił mnie jako szampon, podobnie jako płyn do higieny intymnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było to samo :) Fur Mama bardzo przypadł do gustu moim włosom, ale Facelle już nie bardzo...

      Usuń
    2. Nie przewiduję póki co powrotu tylko dlatego, bo moje paznokcie są w dobrej kondycji :-) Chcę też przetestować jakiś inny tego typu produkt. A w Naturze też ostatnio widziałam ten balsam, aż się zdziwiłam! :-)

      Usuń
  2. Uwielbiam ten podklad z Clarins:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam do kąpieli BDfM absolutny hit, klasyk i kosmetyczne cudo. Jestem też ogromnie zadowolona z żelu do kąpieli z aloesem BD, bardzo fajnie nawilża:) Z facelle dość długo się męczyłam i gdy się skończył poczułam raczej ulgę niż tęsknotę.
    W oczekiwaniu na drożdżową i łopianową maskę Babuszki Agafii - zasiałaś we mnie niepokój..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u Ciebie ta maska się sprawdzi... U mnie było dobrze tylko przy pierwszym użyciu, później włosy były dosłownie szorstkie i tępe - masakra. A najlepsze jest to, że nie pamiętam żeby jakakolwiek maska czy odżywka tak na nie zadziałała :/ A Babydream Fur Mama to prawdziwe cudo! Uwielbiam! :-)))

      Usuń
  4. Mialam zamawiac kosmetyki ze wschodu, ostatecznie odpuscilam. Dobrzebo chcialam zacząc wlasnie od ' drozdzowki'...

    OdpowiedzUsuń
  5. balsam Babydream będzie mój, a tusz Eveline i mnie pozytywnie zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa kosmetyków Oeparol. Jak będę w Polsce to na pewno sobie coś zakupię. Zimową pora brałam Oeaprol, olej z wiesiołka rewelacyjny polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów nic, czego sama używałam :P ja chyba jakaś dziwna jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również używam peelingów z Joanny, moim zdaniem najlepsze peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnych kosmetyków z Twojego denka, oprócz peelingu z Joanny ;) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, może i ja skuszę się na ten podkład z Clarinsa :) Zachęciłaś mnie swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudowny i zdecydowanie warto po niego sięgnąć! Ja sama go ubóstwiam :-)))

      Usuń
  11. Facelle uzywalam razem z gabeczkami Calypso do twarzy i spowodowal masakre, nie wiem czy on czy czeste szorowanie:) z wlosami tez sie nie zaprzyjaznil:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne zużycia :) Bardzo lubię te mini peelingi Joanny- idealne do częstego użytku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę się zastanowić nad tym podkładem z Clarins :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupuję maskę Alterra! :)
    Świetny blog, z masą ciekawych rzeczy i porad. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam tej maski Alterra, tylko odżywkę, którą uważam za genialną. Co do szamponu Facelle także podzielam Twój zachwyt, jest naprawdę dobry, chwilowo zdradzam go z niebieskim Babydream.

    OdpowiedzUsuń
  16. Używam płyn Facelle do mycia włosów i świetnie się spisuje :)
    Płyn micelarny Oeparol właśnie wykańczam i niestety nie polubiłam go m.in. ze względu na zapach właśnie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze a ja nie mogę dostać w żadnym Rossmanie tego balsamu do kąpieli Babydream :)

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam tą maskę do włosów z Alterra i była całkiem w porządku :)
    bardzo lubie ten peeling z joanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę się skusić na ten Balsam do kąpieli Babydream Fur Mama ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Jest to czekolada z pomarańczą, ale prawdę mówiąc pachnie trochę inaczej - lepiej! Bo ja przykładowo nie do końca lubię takie połączenia zapachowe w kosmetykach, a w tym byłam zakochana ;-)

      Usuń
  21. Podkład CLARINS również testowałam i przyznaję fajnie się sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja dopiero zaczęłam używać peelingów z joanny i jestem na tak :)
    Muszę wypróbować maskę z alterry bo odżywka sprawdziła się u mnie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska jest dużo lepsza :-) Mam porównanie ;-)

      Usuń
  23. Oeaprol mam i dobrze zmywa, zapach mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawi mnie ten balsam do paznokci a facelle to u mnie działa odwrotnie na skórę głowy strasznie podrażnia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Balea także zachwycają mnie zapachami, ale także kuszą przede wszystkim opakowaniami

    OdpowiedzUsuń
  26. Na początku bardzo lubiłam ten Babydream Fur Mama do mycia włosów, ale po zużyciu całej butelki zauważyłam, że pod koniec jego używania nie domywał już tak włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam go jedynie do mycia ciała i u mnie jest niezastąpiony :-)

      Usuń
  27. Ciekawe co to za nowy blogowy projekt :)

    Ja bardzo lubię żele Balea właśnie za zapachy. Maskę Alterry miałam, ale u mnie się sprawdzała w sumie tak jak każda odżywka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak Ty bardzo lubię ta odzywke z Alterry, dla mnie jest po prostu świetna :) Peelingi z Joanny również używam i całkiem lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Balsam do kąpieli Babydream fur Mama ostatnio stanowi wybawienie dla mojej przesuszonej skóry. Z niecierpliwością czekam na koniec sezonu grzewczego. Zanim to jednak nastąpi, trzeba wspomagać skórę innymi sposobami.

    Bardzo lubię maskę Alterry. Czasem robię sobie od niej przerwę i testuję nowości, ale prędzej czy później wracam do tego produktu.

    Może Twoje włosy nie lubią protein, dlatego negatywnie zareagowały na maskę Babuszki Agafii.

    OdpowiedzUsuń
  30. znam kilka z tych produktów i bardzo lubię :)
    maska drożdżowa..... mmm chyba kupię ponownie, rewelacyjne działanie i ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze nigdy nie miałam Balsamu do kąpieli Babydream Fur Mama :) Zawsze zapominam o nim w Rossmannie :(

    OdpowiedzUsuń
  32. muszę wreszcie sprawdzić tą maskę z Alterry ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie też ten czas leci nie ubłagalnie szybko, wręcz pędzi! Muszę wypróbować ten tusz z Bourjois.
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiem jak to możliwe, ale tego balsamu do kąpieli dla mam - nie miałam! Przypomniałaś mi też o kończącym się Facelle i granatowej serii Alterry... Chyba czas ruszyć do Rossmanna :D

    OdpowiedzUsuń
  35. z clarinsem to tylko testowałam everlstinga, ale niestety okazał się nie dla mnie (zbyt pudrowy efekt i robił otoczki wokół niedoskonalości). a burżujski podkład miałam, ale w wersji podstawowej i bardzo go polubiłam jak znalazłam na niego sposób.

    OdpowiedzUsuń
  36. Narobiłaś mi ochoty na ten peeling grejpfrutowy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. swa tusze i dwa podkłady wykończone - szaleństwo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Od jakiegoś czasu myślę o zakupie Babydream i Healthy mix, healthy bo lubie rozświetlenie, a Babydream, bo wydaje mi się, że jest odpowiednikiem Johnson'a, którego uwielbiam, a poza tym wszyscy go chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam ten płyn z Facelle, ale przyznam, ze nie używałam go jeszcze do mycia włosów...

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam jedynie maskę z alterry;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Skoro prezentujesz plyn do BeautyBlendera to masz i sam BB;)-ja wlasnie o nim mysle,jakie masz zdanie o slynnej gabce?:)widzialam ze wprowadzili czarna i biala,roznia sie tylko kolorami a ceny jeszcze wyzsze niz rozowej:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, na blogu są już dwa wpisy na temat BeautyBlendera :-)

      http://blogosia.blogspot.com/2013/01/beautyblender-rewolucja-w-makijazu.html

      http://blogosia.blogspot.com/2013/02/krok-po-kroku-z-uzyciem-beautyblendera.html

      Zdanie mam na jego temat nadal takie samo - jest cudowny i makijaż nim nałożony wygląda fenomenalnie! Ostatnio co prawda poszarpałam delikatnie gąbeczkę paznokciami, ale nie wpływa to na jakość wykonywanego makijażu.

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze!
Na każde pytanie odpowiem pod postem.
Jednocześnie uprzejmie proszę nie zostawiać komentarzy służących do autopromocji. Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...