Dłuższy czas temu podzieliłam się z Wami moim skromnym zamiarem zrezygnowania z typowo drogeryjnych kosmetyków do demakijażu i oczyszczania twarzy.
Póki co dzielnie się trzymam i jestem bardzo zadowolona z obecnej pielęgnacji.
Nadmienię Wam dziś kilka słów na temat kosmetyku, który odgrywa u mnie ważną rolę każdego dnia!
Zapraszam!
Organiczny hydrolat z kwiatu lipy, Zrób Sobie Krem; 200ml; 19,50zł.
INCI Tilia Cordata Flower Water
Produkt posiada Certyfikat organizacji ECOCERT
Klarowny płyn o słomkowej barwie, pH 3,4 - 4,0.
Sugerowane stężenie w kosmetykach: 5-100%
Możliwy naturalny osad.
Przyjemny zapach słodki kwiatowy.
Destylat otrzymywany z kwiatów lipy drobnolistnej (Tilia Cordata) zawiera flawonoidy, ślady olejku, śluzy, fitosterol, pektyny i kwasy organiczne. Hydrolat z kwiatu lipy działa oczyszczająco, zmiękczająco i ochronnie na cerę wrażliwą. Polecany dla skóry skłonnej do alergii, atopowej. Dodaje włosom miękkości i puszystości.
Surowiec jest oferowany wraz z minimalną ilością konserwantów Sodium benzoate ok. 0,3% oraz Potassium sorbate ok.0,2%
Moja opinia:
Na początku muszę zaznaczyć, że mam skórę suchą i wrażliwą, a to jest to mój pierwszy hydrolat w życiu. Wcześniej tak jak większość dziewczyn sięgałam głównie po drogeryjne kosmetyki: mleczka, toniki, płyny micelarne... Ale z tym koniec! :-)
Byłam bardzo podekscytowana odbierając pierwszą paczkę od ZSK i nie ukrywam, najbardziej interesował mnie właśnie owy hydrolat. Oczekiwałam od niego bardzo dużo, między innymi liczyłam na ładny zapach. I właśnie tutaj moja początkowa radość została trochę zgaszona...
Zapach nie należy do tych najprzyjemniejszych - przynajmniej na początku. Jest gorzki, duszny i trochę ciężki. Mój nieprzyzwyczajony nos początkowo nie chciał go w ogóle zaakceptować. Z czasem jednak zaczęłam się przyzwyczajać do tego stopnia, że teraz nie zastanawiam się nad samym zapachem. W pewnym sensie nawet mi się on spodobał, jest bardzo naturalny.
Konsystencja jest wodnista, kolor jest słomkowy.
Pierwsze wrażenia podczas użytkowania były mieszane. Przetarcie twarzy wacikiem nasączonym hydrolatem powodowało u mnie zaczerwienienie i rozgrzanie skóry, które utrzymywało się od 10-15 minut. Nie było to dla mnie jakieś straszne, ponieważ sama skóra mnie przez to nie bolała i robiłam to tylko wieczorem.
Po jakimś czasie skóra przestała się czerwienić i rozgrzewać, a korzystanie z hydrolatu robiło się coraz przyjemniejsze. Małymi kroczkami zauważałam jego dobroczynny wpływ na stan cery. Była ona oczyszczona, uspokojona i wyciszona. Podrażnienia przestały mnie męczyć. Płyn cudownie odświeża skórę i tonizuje ją, czuję że twarz dosłownie odpoczywa i nie jest przy tym ściągnięta.
Wydajność jest bardzo dobra!
Wnioski? Nie należy oceniać produktu po pierwszym wrażeniu czy użyciu! Początkowo trochę ciężko było mi przemóc się przez zapach, później zastanawiało mnie to zaczerwienienie twarzy. Jednak do zapachu przyzwyczaić się można, a zaczerwienienie minęło - pozostała natomiast sama przyjemność ze stosowania kosmetyku! :-) I brak nowych "gości" na twarzy! ;-)
Zdecydowanie polecam tego typu specyfiki! Ja swoją przygodę rozpoczęłam właśnie organicznym hydrolatem z kwiatu lipy, ale mam ochotę na więcej! Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez użycia tego produktu! Skóra wypoczywa i nie jest tak obciążona jak po innych kosmetykach!
Pozdrawiam serdecznie!
bG
