Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 listopada 2014

Chwila relaksu z masłem do ciała Pat&Rub.

Do napisania tej recenzji zabieram się od dwóch tygodni, ale w ostatnim czasie numerem jeden mojego wolnego czasu zostało jednak czytanie książek. Dziś, kiedy mam już wolną chwilę postanowiłam nadrobić zaległości i napisać kilka słów na temat jednego z moich ulubionych kosmetyków pielęgnacyjnych do ciała z Pat&Rub.

Firmę już pewnie każda z Was zna i wie, z czego słyną te kosmetyki - przede wszystkim są bardzo wysokiej jakości i mają naturalne składy. Przez moją toaletkę przewinęło się ich już całkiem sporo, ale przy relaksującym masełku do ciała z przyjemnością zatrzymam się na dłużej.


Pat&Rub, relaksujące masło do ciała; 250ml; 69zł.

Tworząc linię Relaksującą myśleliśmy o przyjemnej i skutecznej pielęgnacji ciała, ale także o odprężeniu dla zmysłów.
Nawilżające Masło do Ciała jest szczególnym kosmetykiem naturalnym o konsystencji tortowego kremu.
Bogactwo i wysokie stężenie maseł (np. masło shea, oliwkowe, kakaowe) i olei roślinnych sprawiają, że nawet bardzo sucha skóra jest znakomicie nawilżona i uelastyczniona.
Efekt zauważalny jest już po pierwszym użyciu. 
Naturalne Masło do Ciała tworzy na powierzchni skóry nietłustą warstwę ochronną zapobiegającą utracie wody przez naskórek.
Olejek z trawy cytrynowej poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza.
Relaksujące Masło do Ciała z łatwością wchłania się w skórę. Aromat kosmetyku relaksuje zmysły i odświeża umysł.

INCI:
 


Moja opinia:
Masło znajduje się w porządnym plastikowym opakowaniu z zakręcanym wieczkiem. Estetyka opakowania bardzo trafia w mój gust i mam nadzieję, że Pat&Rub nie zmieni za dużo w tej kwestii w przyszłości. Pod odkręcaną pokrywką znajduje się zabezpieczające sreberko, dzięki czemu mamy pewność, że kosmetyk przychodzi do nas świeży i nietknięty. To bardzo duży plus zważając na to, że data ważności od momentu otwarcia to zaledwie 6 miesięcy.

Kolejnym aspektem wartym podkreślenia jest konsystencja. Pomimo tego, że jest to masło to nie jest ona zbita i trudna do wydobycia. Przypomina raczej bogaty, średnio gęsty krem.


Zapach jest według mnie jednym z atutów tego kosmetyku, choć zdaję sobie sprawę z tego, że ze względu na swoją specyfikę nie przypadnie do gustu każdemu. W teorii ma być to połączenie trawy cytrynowej z kokosem, w praktyce kokos nie jest jednak wyczuwalny tak, jak można to sobie wyobrazić. Zdecydowanie przeważa nuta trawy cytrynowej, kokos jest gdzieś tam jedynie delikatnie podwieszony. Po posmarowaniu ciała masłem aromat utrzymuje się naprawdę długo i przechodzi nawet na ubrania, co dla mnie osobiście jest plusem. Biorąc dodatkowo pod uwagę nawilżanie, jakie daje ten kosmetyk, otrzymuję naprawdę idealne zestawienie, po które z ogromną przyjemnością sięgam. Działanie jest bowiem fantastyczne, a masło potrafi dać ukojenie mojej suchej skórze. Nakładam je zawsze po prysznicu i masażu ciała szczotką lub szorstką gąbką. Zabiegi takie przeprowadzam co trzy dni i pomiędzy nimi nie potrzebuję już dodatkowego nawilżenia ciała żadnym innym kosmetykiem. Masło na skórze rozprowadza się wyśmienicie, a czas wchłaniania jest przyzwoity, choć dłuższy niż w przypadku balsamu do ciała z tej samej serii. Po takiej aplikacji połączonej z delikatnym masażem skóra wygląda dużo lepiej, jest bardziej ujędrniona i elastyczna, o cudownym nawilżeniu nie wspominając. Przy stosowaniu dwa razy w tygodniu opakowanie 250ml wystarczyło mi na trzy miesiące, co uważam jest bardzo dobrym wynikiem. Teraz masełko dobiło już dna, ale z przyjemnością do niego wrócę w najbliższym czasie i będę kontynuować moje domowe spa z Pat&Rub.


A Wy miałyście okazję poznać serię relaksującą? Macie swoje ulubione kosmetyki Pat&Rub?

Pozdrawiam serdecznie!
bG

wtorek, 20 maja 2014

Alverde, masło do ciała z olejkiem macadamia i masłem shea. Czy podbiło moje serce?

Kilka lat temu rozpoczął się pewnego rodzaju szał na kosmetyki pochodzące od naszych niemieckich sąsiadów. Nie ukrywam, że i ja niejednokrotnie zacierałam na nie rączki, ale ostatecznie nie wypróbowałam ich wiele. W chwili obecnej do wszystkiego, co jest bardzo popularne, podchodzę ze zdrowym rozsądkiem i sięgam jedynie po te pozycje, które w danej chwili są mi po prostu niezbędne.

Pół roku temu podczas kilkudniowej wizyty w Hamburgu dałam się jednak ponieść chwili i skusiłam się na kilka propozycji marki Alverde, Balea czy Lavera. U nas również są one dostępne, ale najczęściej w sprzedaży internetowej. Ja jednak wolę tradycyjną metodę kupowania. Muszę dotknąć, przeczytać i podumać. Tak właśnie w moje ręce wpadło bardzo popularne masło do ciała z olejkiem macadamia i masłem shea.


Alverde, masło do ciała z olejkiem macadamia i masłem shea; 200ml


Masło do ciała znajduje się w zwykłym, ale solidnym plastikowym opakowaniu. Na naklejkach znajdziemy wszystkie podstawowe informacje na jego temat wraz ze składem. Po odkręceniu wieczka ukazuje nam się sreberko, które zabezpiecza zawartość opakowania.



Kosmetyki Alverde zaliczają się do tych naturalnych i co będzie dla wielu osób ważne - nie mają one w składzie mało pożądanej parafiny. Ja się z tego cieszę. Wcześniej nie przeszkadzały mi jakoś specjalnie oleje mineralne zawarte w wielu kosmetykach do nawilżania ciała, ale jeżeli mogę wybrać coś, co jest ich pozbawione to dlaczego by z tego nie skorzystać? Parafina tworzy głównie iluzję nawilżonej skóry, pozostawiając na niej warstwę ochronną. Ja zdecydowanie wolę czuć prawdziwe nawilżenie, płynące prosto z olejków i naturalnych maseł.

Pod względem składu Alverde mnie zadowala. Znajdziemy tutaj kilka olejków, maseł oraz ekstraktów roślinnych. Co prawda wysoko w składzie znajduje się również alkohol, ale mnie on jakoś specjalnie nie przeraża.

Konsystencja masełka na pierwszy rzut oka może wydawać się zbita, ale w praktyce okazuje się być stosunkowo lekka i trochę budyniowa. Z łatwością nabiera się je na dłoń i smarowanie ciała odbywa się bez problemu. Do pokrycia większej partii skóry potrzebna jest właściwie niewielka ilość kosmetyku, ale ja z racji tego, że sięgam po nie 2-3 razy w tygodniu nakładam go nieco więcej. 


Z propozycji Alverde najbardziej lubię korzystać tuż po prysznicu i masażu ostrą gąbką, czuję wtedy jak wszystkie składniki zawarte w maśle pięknie nawilżają moją suchą skórę, dzięki czemu jest ona zaspokojona na kolejne dwa dni i nie czuję większej potrzeby powtarzania aplikacji. Masło wchłania się stosunkowo szybko i pozostawia na skórze bardzo przyjemną warstwę ochronną. Jest ona nieco śliska i powoduje uczucie takiej miękkiej skóry, bardzo sobie cenię to w kosmetykach pielęgnacyjnych. 

Jeżeli chodzi o sam zapach to nie jest on ani powalający na kolana ani nie jest zły. Jak na mój gust na pierwszy plan wysuwa się mieszanka orzechowo-alkoholowa. Na początku byłam nieco rozczarowana tym faktem, ale w sumie teraz nutka alkoholowa aż tak bardzo mi nie przeszkadza. Zapach przez jakiś czas utrzymuje się na skórze, ale nie jest specjalnie intensywny. Po jakimś czasie ulatnia się do minimum.


Powiem Wam szczerze, że naprawdę polubiłam się z tym kosmetykiem. Moja skóra jest sucha i lubię preparaty, które dobrze ją nawilżają. To masło było skuteczne, na tyle skuteczne, że z przyjemnością kiedyś do niego wrócę. W chwili obecnej została mi już tylko porcja na jednorazowe użycie i czekam na dostawę innego kosmetyku, ale przy okazji odwiedzin drogerii DM uzupełnię jego zapas.


A Wy które kosmetyki z Alverde polecacie?
Miałyście już styczność z tym masełkiem?

Pozdrawiam serdecznie!
bG

sobota, 15 września 2012

Paloma Body Spa - dwa masła do ciała: Macadamia i Czekolada.

Witajcie :-)
Ostatnimi czasy dosyć głośno zrobiło się o kosmetykach z serii Paloma Body Spa.
Miałam to szczęście, że otrzymałam do testów dwa masła firmy Paloma i dziś chciałabym powiedzieć Wam co o nich myślę i jak się one u mnie sprawdziły.

Serdecznie zapraszam do lektury! :-)




Paloma Body Spa, wygładzająco-nawilżające masło do ciała Macadamia; 200ml; ok.13zł.

Koi ciało i zmysły, intensywnie nawilża i rewitalizuje zmęczoną skórę
Skutecznie pielęgnuje suchą, ściągniętą i zmęczoną skórę. Intensywnie nawilża i rewitalizuje ciało, likwidując uczucie ściągnięcia. Regularne stosowanie masła daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i aksamitnej w dotyku skóry. Wygładzone ciało na długo pozostanie sprężyste i pachnące. Koi ciało i zmysły.
Polecane do suchej, ściągniętej i zmęczonej skóry.
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Shorea Robusta Seed Butter, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Macademia Ternifolia Seed Oil, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Isopropyl Palmitate, Cera Alba, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Elaeis Guineensis Oil, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, Dmdm Hydantoin, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium Edta, Peg-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Coumarin, Hexylcinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.


Moja opinia:
Masło znajduje się w wygodnym i niesamowicie przyjemnym dla oka opakowaniu. Pod względem estetycznym jak i praktycznym daję szóstkę z plusem! Zapach masła jest intensywny i na tyle oryginalny, że nie umiem go do niczego porównać. Na początku byłam nim trochę rozczarowana, bo należy on raczej do grupy chemicznych zapachów, jednak z czasem się przyzwyczaiłam. Nie jest mdły ani zbyt słodki. Na ciele utrzymuje się długo i przechodzi nawet na ubrania. Konsystencja masła jest zbita, gęsta, ale łatwo się ją nabiera. Na ciele rozprowadza się gładko i szybko.


Wchłania się bardzo szybko i co oczywiste zostawia na skórze warstwę ochronną. Nie jest to tłusta warstwa, nie należy też do tych lepkich. Ciało pozostaje przyjemne w dotyku i co ważne, szybo można założyć ubranie.

Przechodząc do samego działania muszę przyznać, że jestem średnio zadowolona. Spodziewałam się lepszego efektu... Wersja Macadamia co prawda wygładza ciało i do tego nie mogę się absolutnie przyczepić, ale nawilżenie jest według mnie kiepskie i jako posiadaczka suchej skóry nie jestem z niego zadowolona. By utrzymać prawidłowy poziom nawilżenia musiałabym się smarować nim dwa razy dziennie. Miałam już takie sytuacje, że po jednej porannej aplikacji na drugi dzień widać było gołym okiem suchą skórę na nogach, co mi się wcześniej nie zdarzało.

--------------------------------------------------------------------------------------------

Paloma Body Spa, odżywczo-nawilżające masło do ciała Czekolada; 200ml; ok.13zł.

Rozpieszcza ciało i zmysły, ekspresowo odżywia suchą i szorstką skórę
Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o gęstej i aksamitnej konsystencji rozpieszcza ciało i zmysły. Bogata receptura ekspresowo odżywia i nawilża skórę, poprawiając jej jędrność i elastyczność. Zregenerowana skóra na długo pozostaje gładka i apetycznie pachnąca. Kuszący zapach daje zastrzyk pozytywnej energii, zapewniając dobry nastrój i uczucie komfortu. Polecane do suchej i szorstkiej skóry.
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Isopropyl Palmitate, Cera Alba, Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, DMDM Hydantoin, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium Edta, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic ACID, Citricacid, Benzyl Benzoate, Limonene, CI14700, CI19140, CI42090.


Moja opinia:
Opakowanie masła w wersji czekoladowej jest identyczne jak jego poprzednika. Zapach jest równie intensywny i bardzo przyjemny dla nosa. Jeżeli jesteście fankami czekoladowych serków to nie będziecie zawiedzione :-) Pachnie niemal identycznie, bardzo smakowicie. Zapach utrzymuje się długo i również przechodzi na ubrania.
Konsystencja jest gęsta, zbita, łatwo się nabiera na dłoń.


Na ciele rozprowadza się idealnie gładko, nie jest to problematyczne. Wchłania się szybko i zostawia identyczny film ochronny jak Macadamia.

Pod względem działania z tego masła jestem dużo bardziej zadowolona. Nawilżenie, odżywienie i ujędrnienie jest tutaj całkiem niezłe i dużo bardziej wyczuwalne niż w poprzednim kosmetyku. Skóra jest gładka, miękka i nic jej nie obciąża!
Wydajność jest dobra.


CZY KUPIĘ PONOWNIE?
I tak i nie. Na wersję Macadamia się już nie skuszę, ale po Czekoladę z pewnością sięgnę! Jeżeli miałabym polecić jedno z tych maseł byłaby to zdecydowanie wersja czekoladowa. Będzie idealna na jesień i zimę! :-)
Podobno kosmetyki Paloma dostać można w Naturze, ale bez problemu kupicie je również przez internet!

Wszystkie dostępne wersje:



Kosmetyki te nie są testowane na zwierzętach.




Miałyście już styczność z tymi produktami? Jak się u Was sprawdziły?

Pozdrawiam serdecznie!
bG


Portalowi Uroda i Zdrowie serdecznie dziękuję za udostępnienie kosmetyków do testów. Pragnę zaznaczyć jednocześnie, że nie miało to wpływu na rzetelność mojej recenzji.

sobota, 18 sierpnia 2012

Farmona - Tutti Frutti, masło do ciała liczi & rambutan.

Witajcie :-)
Ja, miłośniczka maseł do ciała, chciałabym się z Wami podzielić swoją opinią na temat jednego z nich.
Będzie to masło naszej Farmony, chyba pierwsze w mojej dotychczasowej kolekcji - czy to możliwe?
Przedstawiam Wam...


Farmona - Tutti Frutti, masło do ciała liczi & rambutan; 250ml; 12-18zł.

Gęste masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz fascynującym zapachu dojrzałego liczi i soczyście świeżego rambutanu.
Niezwykle słodkie liczi, uprawiane w Państwie Środka od 2000 lat, to symbol i ulubiony owoc chińskich cesarzy z dynastii Ming. Połączone z soczystym, rześkim rambutanem z Malezji nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat upojnej, letniej zabawy.
Dzięki zawartości afrykańskiego masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Bogata konsystencja pieści zmysły, czarne drobinki masują ciało, a zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców uwodzi i relaksuje.


Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin, Cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, CI 16255, Parfum, Cera Alba, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Jojoba Esters,
Iron Oxides, Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Geraniol, Citronellol, Limonene.



Moja opinia:
Masło zamknięte jest w przyciągającym oko, wygodnym, plastikowym opakowaniu. Po odkręceniu ukazuje nam się folia ochronna, dzięki której mamy pewność, że nikt nie grzebał nam wcześniej w środku.


Radzę jednak mimo to przezornie sprawdzić czy masło jest dobrze zabezpieczone, bo spośród kilku sztuk, które sama wybierałam tylko to nie było uszkodzone przez ciekawskich klientów! :/


Konsystencja jest bardzo fajna - gęsta, ale gładko się nabiera i bez problemu rozsmarowuje.


Jak na masło wchłania się nawet szybko, ale ja zawsze jednocześnie wykonuję dodatkowo masaż całego ciała. Dzięki temu skóra szybciej pije produkt, a drobinki rozsmarowują się.
I skoro jesteśmy już przy temacie drobinek... Jeżeli o nie chodzi to moim zdaniem dużo ładniej wyglądają w opakowaniu niż są pożyteczne. Masażu wykonać się nimi nie da, bo są zbyt małe i jest ich stosunkowo mało w porównaniu do ilości produktu nakładanego na ciało. Po drugie potrzebują około dwóch minut żeby dobrze złapać ciepło skóry i zacząć się rozpuszczać. A po trzecie pominięte, albo źle rozprowadzone mogą brudzić. Zwłaszcza białe ubrania.


Wygląda to mniej więcej tak:

Nie jest to więc produkt do użycia w biegu, na szybko. Potrzebujemy do niego kilku minut więcej, ale warto je poświęcić! Nawilżenie ciała jest cudowne! Skóra staje się mięciutka i przyjemna w dotyku. Pozostaje na niej jednak warstwa kosmetyku - nie jest ona mocno tłusta ani klejąca. Sprawia za to, że gęstość skóry jakby wzrasta - bardzo przyjemne uczucie!
O zapachu nie wspomnę! Słodki, owocowy, nawet intensywny (choć na skórze łagodnieje!), ale nie męczy! I w moim odczuciu jest bardzo naturalny!
Na wydajność nie narzekam, według mnie jest dobra!


Podsumowując uważam, że to masło Farmony zdecydowanie zasługuje na uwagę. Bardzo dobrze nawilża skórę i ma nietypowy, piękny zapach. Korzystanie z niego to sama przyjemność!
Osobiście zdecydowanie skuszę się na kolejne produkty tej firmy, ponieważ od jakiegoś czasu bardzo pozytywnie zaskakuje mnie ona swoimi kosmetykami.



A Wy miałyście już to masełko?
A może polecicie mi jakieś inne produkty do ciała z tej firmy?


Pozdrawiam serdecznie!
bG

czwartek, 28 czerwca 2012

Recenzja: FLOS-LEK, Natural Body masło do pielęgnacji ciała wanilia-czekolada.

Witajcie :-)
Pewnie wiele z Was ma hopla na punkcie produktów do nawilżania ciała :-) Wydaje mi się, że jest to najbardziej powszechny kobiecy nałóg ;-)
Jakiś czas temu przedstawiłam Wam masło do ciała truskawka-poziomka, które bardzo przypadło mi do gustu. Jak będzie tym razem?


FLOS-LEK, Natural Body masło do pielęgnacji ciała wanilia-czekolada; 240ml; 20-25zł.


Masło o bogatej konsystencji i przyjemnym intensywnym zapachu wanilii i czekolady polecane do codziennej pielęgnacji skóry przesuszonej, odwodnionej oraz normalnej skłonnej do okresowego spadku nawilżenia. Zawiera naturalne oleje roślinne: słonecznikowy, babassu, masło Shea i oliwę z oliwek o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę oraz nawilżająco- relaksujący ekstrakt z wanilii:
Po użyciu masła do ciała skóra jest dobrze natłuszczona, nawilżona, miękka, gładka, sprężysta i aksamitna w dotyku.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Octyldodecanol, Hydrogenated Polyisobutene, Lanolin Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Parfum, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Propylene Glycol, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Caramel, CI 14700, CI 47005. (01.01.2012)


Moja opinia:
Masło zapakowane jest w tekturowy kartonik zabezpieczony dodatkowo folią ochronną. Samo opakowanie jest solidne, mocne, plastikowe. Wewnątrz standardowo znajduje się dodatkowa plastikowa nakładka.

Konsystencja jest gęsta i treściwa, ale dobrze rozprowadza się na skórze. Wchłania się stosunkowo szybko pozostawiając jednocześnie film ochronny na ciele. Nie jest on lepki ani nieprzyjemny, ale wydaje mi się, że jest bardziej tłusty niż w przypadku wersji truskawka-poziomka.

Zapach należy do tych słodkich i mocno wyczuwalnych. Po delikatnie pachnącej truskawce byłam przygotowana na równie delikatną wanilię-czekoladę - nic jednak bardziej mylnego! W moim odczuciu bardziej dominuje wanilia. Jest ona przełamana czekoladą, ale wyczuwam tutaj coś jeszcze - coś, czego nie do końca potrafię określić. Na skórze zapach utrzymuje się długo i jest on wyczuwalny dla domowników. Tak jak wspomniałam jest on słodki, trochę duszący i w pewnym sensie wytrawny. Zauważyłam, że po stosunkowo niedługim czasie (ok.3 tygodnie) zapach delikatnie się zmienił. Doszła nutka goryczy, ale nie jest ona specjalnie uciążliwa. Masło było przechowywane w odpowiednich warunkach.

Nawilżenie uważam za bardzo dobre. Nie mam tutaj nic do zarzucenia, moja sucha skóra jest zadowolona :-)

Wydajność do zaakceptowania.

Minusem jest oczywiście dostępność oraz cena!


Czy kupię ponownie? Raczej nie. Jest to dla mnie mimo wszystko zbyt słodki i męczący zapach. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu truskawka, po którą sięgnę jeszcze nie raz! :-) A wersja wanilia-czekolada może będzie lepsza na jesienne i zimowe wieczory.

Flos-Lek nie testuje na zwierzętach.


Znacie już te masełka? A może używałyście innych kosmetyków do ciała z tej firmy?

Pozdrawiam serdecznie!
bG

poniedziałek, 21 maja 2012

Recenzja: Flos-Lek, Natural Body masło do pielęgnacji ciała truskawka - poziomka.

Witajcie :-)
Macie swoje ulubione kosmetyki pielęgnacyjne? Ja najbardziej lubię wszelkiego rodzaju balsamy i masła. Dziś przedstawię Wam mojego absolutnego ulubieńca w tej kategorii :-)



Flos-Lek, Natural Body masło do ciała truskawka - poziomka; 240ml; 22-25zł.

Masło o bogatej konsystencji i przyjemnym intensywnym zapachu poziomki polecane do codziennej pielęgnacji skóry przesuszonej, odwodnionej oraz normalnej skłonnej do okresowego spadku nawilżenia. Zawiera naturalne oleje roślinne: słonecznikowy, babassu, masło Shea i oliwę z oliwek o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę oraz regenerujący ekstrakt z owoców truskawki. Po użyciu masła skóra jest dobrze natłuszczona, nawilżona, miękka, gładka, sprężysta i aksamitna w dotyku. Przebadane dermatologicznie.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Trigliceride, Dimethicone, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Octyldodecanol, Hydrogenated Polyisobutene, Lanolin Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum, Propylene Glycol, Fragaria Vesca Fruit Extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, CI 14720, CI 14700, CI 42090, Methyl 2-Octynoate.


Moja opinia:
Masełko zapakowane jest w tekturowy kartonik, zabezpieczony dodatkowo folią ochronną. Po rozpakowaniu i odkręceniu wieczka ukazuje się kolejna nakładka ochronna - za to wielki plus. Dzięki temu kosmetyk można zabrać w podróż nie obawiając się, że zacznie przemieszczać się tam gdzie nie trzeba. Samo opakowanie jest bardzo solidne.

Zapach masła jest niesamowity! W stu procentach naturalny, zdecydowanie przypomina mi koktajl truskawkowy! Nie jest to jednak intensywny i duszący zapach, należy raczej do delikatniejszych. Na skórze jest mniej wyczuwalny niż w opakowaniu, ale nadal on jednak jest! Utrzymuje się może z godzinę, stopniowo zanikając.

Konsystencja bardzo przyjemna - zwarta, gęsta, jogurtowo-kremowa. Bez problemu aplikuje się na skórę, jak na masło wchłania się również szybko.

Na ciele pozostawia film, ale nie jest on tłusty ani klejący. Ta warstwa ochronna jest raczej typowa dla produktów zawierających glicerynę - bardzo lubię taki efekt na skórze. Ciało jest absolutnie nawilżone, bardzo wygładzone i skóra jest elastyczna. O szorstkości można zapomnieć! :-) To masełko zlikwidowało również bardzo szybko suche skórki (łokcie, łydki), których nabawiłam się po opalaniu - wielki plus! Inne kremy sobie z tym nie radziły na dłuższą metę. Wydajność jest do zaakceptowania :-)
Minus za dostępność - żeby dostać ten produkt musiałam specjalnie zamówić go w aptece, ponieważ nigdzie go nie było!

Zdecydowanie polecam!! Idealny zapach i idealne działanie! Mój numer jeden wśród maseł do ciała!

Flos-Lek nie testuje na zwierzętach :-)

Znacie ten produkt? Jakie są Wasze ulubione mazidła do ciała? :-)

Pozdrawiam serdecznie!
bG

czwartek, 12 kwietnia 2012

Recenzja: Dax Cosmetics, Perfecta Spa - antycellulitowe masło do ciała.

Witajcie :)
Idąc za ciosem postanowiłam dalej pociągnąć temat kosmetyków firmy Dax Cosmetics. Dziś napomknę kilka słów o:

Dax Cosmetics, Perfecta Spa - antycellulitowe masło do ciała pomarańczowo - waniliowe; 225ml; 12-14zł.
Puszyście kremowe masło do ciała o właściwościach antycellulitowych i zmiękczających. Zawiera bogaty w lipidy olejek z ziaren zielonej kawy, który opóźnia procesy starzenia, wygładza i regeneruje skórę. Masło pomarańczowe wykazuje działanie antycellulitowe i ujędrniające. Ponadto łagodzi podrażnienia, doskonale odżywia oraz skutecznie zapobiega wysuszaniu naskórka. Kompleks witamin E - C - F nawilża i przeciwdziała wiotczeniu skóry, a apetyczny zapach pomarańczy z dodatkiem wanilii orzeźwia i pobudza do działania.

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Cetearyl Ethylhexanoate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Coffea Arabica Seed Extract, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Cera, Hydrogenated Vegetable Oil, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-Nitropropane-1,3-Diol, D-Limonene, Cinnamal, Eugenol, Parfum, CI 19140, CI 15985. (05.03.2011)

Moja opinia:
Na początek muszę powiedzieć, że nie przepadam za zapachem pomarańczy w kosmetykach. Mało tego, nie lubię nawet pomarańczowych jogurtów ani skórki pomarańczy w ciastach czy pączkach. Owoce te przyswajam jedynie w pierwotnej formie, czyli świeżo obrane ze skórki, ewentualnie w formie soku :) Takie szczerze uwielbiam :-)
Jeżeli chodzi o zapach tego masełka to tutaj muszę przyznać się bez bicia, że jest on naprawdę ładny! Czuć pomarańczę, ale jest ona trochę przełamana, jakby cieplejsza i przyjemnie otula swoim zapachem. Być może to przez wanilię, ale szczerze mówiąc wcale jej nie wyczuwam. Konsystencja również jest bardzo przyjemna. Masło jest zbite i sztywne, ale nie twarde. Przypomina bardziej budyń.
Wydajność jest w normie, chociaż tak naprawdę zależy od tego jakie kto ma przyzwyczajenia. Jedna osoba weźmie odrobinę, a druga zamachnie się całą dłonią :) W każdym razie jest ono wydajne i bezproblemowo rozprowadza się na skórze. Jak na tego typu kosmetyk wchłania się przyzwoicie. Ja co prawda używam go zawsze po kąpieli i wtedy rozgrzana i dobrze oczyszczona skóra szybciej pije wszystko co się na nią naniesie, ale od czasu do czasu smaruję sobie same ręce i wtedy również nie ma z tym problemu. Skóra jest nawilżona w granicach przyzwoitości, ujędrniona, ale też natłuszczona. Przez jakiś czas ta warstwa jest wyczuwalna, ale mnie ona specjalnie nie drażni. Najważniejsze jest to, że się nie lepi! Samo opakowanie również zasługuje na uwagę - tego typu słoik to naprawdę duża wygoda i -co tu dużo mówić- gwarancja wykorzystania kosmetyku do ostatniej kropli! :) Masło było zabezpieczone dodatkowo folią ochronną!
A czy mogłabym się do czegoś przyczepić? Trochę tak... Po pierwsze masło to chociaż dobrze nawilża skórę to mogłoby nawilżać o niebo lepiej. Przecież to jest masło! Druga rzecz to tłustawa warstewka. Ja akurat nie mam z tym wielkiego problemu, ale wiem, że wiele osób tego nie lubi.

Czy kupiłabym ponownie? Póki co nie. Jest to fajny produkt, ale dopóki nie upewnię się jak to jest z firmą Dax Cosmetics i ich testowaniem na zwierzętach nie sięgnę więcej po ich kosmetyki. Słowo daję, że mam dość tych niejasnych informacji na ten temat. Poza tym nie ukochałam sobie aż tak zapachu pomarańczy by mieć ją non stop w swojej łazience :) Wystarczy mi ona od czasu do czasu :)

Która z Was poznała się już z tym produktem? A może nie lubicie maseł do ciała?

Pozdrawiam serdecznie!
bG

PS Dziewczyny, nie liczcie, że to masło zadziała na cellulit :-)

poniedziałek, 26 marca 2012

Recenzja: Ziaja Sopot Spa, masło do ciała.

Witajcie,
Dziś nadmienię kilka słów na temat bardzo dobrze znanego większości z nas masła do ciała Ziai. Zapraszam!

Ziaja Sopot Spa, masło do ciała; 200ml; 11-14zł.
Receptura młodości: solanka sopocka, hydro-retinol, Porphyra umbilicalis, Laminaria digitata, Enteromorpha compressa, omega 3, omega 6, wit. E.

Uzupełnia niedobory lipidów. Regeneruje naturalną barierę ochronną.
Wyraźnie poprawia elastyczność i miękkość naskórka, pozostawia skórę delikatną i aksamitną w dotyku. Ma przyjemny, orzeźwiający zapach.
Wmasować grubą warstwę preparatu w oczyszczoną skórę ciała, pozostawić do wchłonięcia. Preparat wyłącznie do użytku zewnętrznego.


Moja opinia:
Poznałam już wszystkie masła do ciała Ziai. Do niektórych zdarza mi się dosyć często wracać, inne jakoś szczególnie mnie nie zachwyciły. Masło Ziaja Sopot Spa to mój drugi pojemniczek - uważam, że jest to całkiem udany produkt.
Konsystencja masła jest gęsta, ale nie twarda i bez problemu się rozprowadza. Przypomina bardziej gęsty krem. Zapach jest intensywny, ale ładny. Trochę kwiatowy, pozwolę sobie nawet na stwierdzenie, że charakterystyczny dla produktów Tołpy (jeżeli ktoś używał ich kosmetyków będzie wiedział o co chodzi). Nawilżanie określam jako dobre, ale nie jest jakieś długodystansowe. Powiedziałabym, że dla stałego efektu nawilżenia należy posmarować ciało przynajmniej raz na dobę, skóra bardzo sucha zapewne powinna sięgać po nie trochę częściej. Lubię w nim to, że wchłania się całkiem szybko, całkowicie i nie pozostawia po sobie uczucia lepkości. Ciało jest wygładzone i bardzo przyjemne w dotyku. Stwierdzę nawet, że jest skóra jest też bardziej ujędrniona!

Ziaja nie testuje na zwierzętach.

A co Wy o nim myślicie? A może macie inne swoje ulubione masła do ciała?

Pozdrawiam serdecznie!
bG

środa, 21 września 2011

RECENZJA: BaBeauty masła do ciała AFRYKA i AZJA

Idąc za ciosem zdam dziś relację z moich wrażeń dotyczących kolejnych produktów BeBeauty dostępnych w Biedronce. Przeczytałam wiele pozytywnych recenzji dotyczących tych masełek więc postanowiłam zaryzykować i ja kupując dwie sztuki za około 5,50zł. Są to:

Odżywcze masło do ciała z ekstraktem z passiflory - AFRYKA

"Zmysłowe kremowe masło do pielęgnacji ciała odżywia oraz intensywnie nawilża skórę, pobudza wyobraźnię, wyzwala czyste i głębokie uczucia. Otula ciało zapachem bergamotki przywołującym emocje towarzyszące ekscytującej podróży przez Afrykę. Regularne stosowanie masła pozostawia skórę miękką i jedwabiście gładką. Mieszanina drogocennych aromatów zapewnia doskonałe samopoczucie.
Ekstrakt z passiflory odżywia i nawilża skórę. Ekstrakt z orzechów kola stymuluje mikrokrążenie, działa rewitalizująco."


Z tych dwóch produktów gdybym miała wskazać mojego faworyta, byłaby to właśnie Afryka. Ma bardzo ciekawy, orientalny, mocny aczkolwiek duszący zapach. Z reguły takie mocne aromaty mnie odpychają, ale z tym jest trochę inaczej. Poza tym jakąś chwilę po nasmarowaniu ciała zapach zaczyna się ulatniać, ale mimo to cały czas jest wyczuwalny - nawet na drugi dzień! Skóra jest dobrze nawilżona, przyjemna w dotyku. Konsystencja gęstego kremu. Zanim masło się całkowicie wchłonie trzeba odczekać dobrych kilka minut. Należy uważać też z nakładaną ilością, bo nadmiar może się po prostu nie wchłonąć. Nie odnotowałam efektu wałkowania się na skórze. Mimo tego, że to masło jest dla mnie lepsze od drugiego, nie kupiłabym go ponownie. Znam wiele innych produktów działających tak samo albo nawet lepiej, których nuty zapachowe bardziej odpowiadają moim oczekiwaniom.

Wygładzające masło do ciała z ekstraktem z bawełny - AZJA


"Kremowe masło do pielęgnacji ciała odżywia i wygładza skórę, przywołuje piękno azjatyckich ogrodów. Otula wyjątkowym, intrygującym zapachem kwiatu lotosu, który uspokaja ciało i pozwala odzyskać wewnętrzną harmonię. Regularne stosowanie masła pozostawia skórę odżywioną i aksamitnie gładką. Mieszanina drogocennych aromatów odpręża, łagodzi stres i likwiduje zmęczenie.
Eliksir z ryżu działa łagodząco, zmiękcza i tonizuje skórę, chroni przed wpływem czynników zewnętrznych. Ekstrakt z bawełny indyjskiej odżywia i nawilża skórę, działa zmiękczająco."


To masło zrobiło na mnie wrażenie, ale tylko na początku. Podczas nakładania na ciało strasznie męczy mnie jego zapach. Jest dla mnie zbyt intensywny, chemiczny, kwiatowy. Można wręcz powiedzieć, że jest drażniący. Owszem, nawilża ciało, ale wałkuje się na mojej skórze, choć nie nakładam bardzo dużych ilości. Następna rzecz, która mi się w nim nie podoba to fakt, że masło to zbiera barwniki z ubrań na skórze! Byłam wręcz zszokowana kiedy zobaczyłam, że na moich nogach są niebieskie placki, które zeszły z dżinsów. A spodnie nie były dopiero co kupione, przeszły kilka prań i nie farbują. Poza tym spodni nie założyłam zaraz po nasmarowaniu ciała, bo zawsze czekam aż produkt się całkowicie wchłonie - inaczej nie czuję się komfortowo. Sprawdziłam czy taki sam efekt będzie z Afryką i nie było go. Myślę, że jest to spowodowane tym, że Azja się na mnie wałkuje, a Afryka nie. Czy kupiłabym ponownie? Zdecydowanie nie. Myślę, że ciężko będzie mi skończyć nawet to opakowanie.

Oba masła mają dla mnie wspólny minus - oczywistość. Ostatnio, kiedy byłam na zakupach przeszła obok mnie kobieta, od której wyczułam mocny zapach Azji. Osobiście uważam to za wadę. Nie chciałabym być dla kogoś przewidywalna w ten sposób. Wolę nutkę tajemniczości. Lubię ładnie pachnieć, czy to perfumami, czy balsamem. Ale nie chciałabym żeby każdy wiedział co to jest. Mam to samo w drugą stronę. Jeżeli ktoś pachnie czymś naprawdę pięknie to staram się dojść sama do tego lub zbliżonego zapachu. Nie lubię tak dosłownych oczywistości...

A jakie są Wasze doświadczenia z tymi masełkami?

Pozdrawiam serdecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...